Oszczędzanie od podstaw

Częstą odpowiedzią na pytanie „Dlaczego nie oszczędzasz” jest:

  1. „Za mało zarabiam”,
  2. „Nie mam na to czasu”,
  3. „Za dużo wydaję”,
  4. „Wystarcza mi to co mam”.

Dziś więcej o punkcie nr 1.

Nie oszczędzam, bo za mało zarabiam.

Z technicznego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy zarabiasz dużo czy mało. Liczy się, ile zostaje Ci w kieszeni.

Niektórzy twierdzą: „ale jak to- co to za brednie – tylko jeśli dużo zarabiam to mogę oszczędzać”.

No właśnie – dużo czyli ile????

Dla każdego ta kwota będzie zawsze większa od obecnych zarobków, niestety wraz ze wzrostem zarobków często rośnie. To oznacza, że zarabiając więcej nadal nie odkładasz, ale masz większe potrzeby i zaczynasz więcej wydawać.

I znowu: gdzie jest granica? No właśnie – można nigdy jej nie ustalić. Wraz ze wzrostem zarobków zmienia się poziom życia i pojawiają się kolejne, coraz to wyższe koszty tego życia:

  • często zmiana mieszkania na większe,
  • samochodu na większy,
  • kupowanie droższych ubrań i kosmetyków,
  • ….. można wymieniać wiele.

Spokojnie. Zacznijmy jednak od podstaw.

Podstawowa zasada budowania stabilności finansowej polegająca na umiejętności rozsądnego zarządzania własnymi finansami  brzmi:

ZAROBKI – WYDATKI = OSZCZĘDNOŚCI.

Przyglądając się temu równaniu można zauważyć, że oszczędności pojawią się wtedy, kiedy dochody będą większe od wydatków albo wydatki mniejsze od dochodów. W pozostałych wypadkach zamiast oszczędności pojawi się zobowiązanie (dług).

Najczęściej na pytanie „dlaczego nie oszczędzasz” ludzie odpowiadają „Za mało zarabiam”. Kiedy jednak dostają podwyżkę, premię lub zmieniają pracę na lepszą, nie zmieniają swojego nawyku wydawania pieniędzy.

Często wraz ze wzrostem dochodu pojawiają się nowe wydatki, nowe raty kredytów, itp. Wraz ze wzrostem wynagrodzenia często pojawia się wzrost konsumpcji. To jednak nie prowadzi do nadwyżek, ale do takiej samej sytuacji jak przed podwyżką – nadal nie mamy żadnych nadwyżek generujących oszczędności.

Patrząc na powyższe można wnioskować, że są ludzie o różnych dochodach (niższych – wyższych), którzy potrafią zarządzać finansami osobistymi i generować oszczędności, a z drugiej strony osoby o wyższych/niższych dochodach nie mające żadnych nadwyżek finansowych w budżecie.

Kto jest w lepszej sytuacji?

  1. bez względu na dochody, osoba która oszczędza zabezpiecza się na przyszłość – choć często odmawia sobie rozrzutnej konsumpcji dziś czy

  2. bez względu na dochody dziś korzysta z życia, ale zapewne nie myśli o zabezpieczeniu na przyszłość.

Trudno ocenić, kto jest w lepszej sytuacji – obydwie grupy osób mogą zarabiać dużo i mało i nie ma to nic wspólnego z zamożnością tych osób.

Osoba z pkt. 1 potrafi zarządzać swoimi pieniędzy, generuje nadwyżki, nie martwi się, co stanie się jeśli straci pracę lub będzie musiała ponieść jakiś niespodziewany duży wydatek.

Osoba z pkt. 2 dziś żyje po to, żeby wydawać, ale najmniejszy problem z dochodami (np. nagła utrata pracy), czy z wydatkami (nieprzewidziany duży wydatek np. awaria w domu, samochodzie, itp.) powoduje, że problem urasta do rangi „być albo nie być”. Wtedy jedynym rozwiązaniem wydaje się pożyczka – tylko z czego później oddać, skoro wszystko co zarabiam wydaję – lub żyć z efektem awarii do czasu aż zarobię na jej usunięcie.

Ja wybieram życie z pkt. 1 czyli zarabiam i odkładam. Dlaczego?

  • mam komfort psychiczny, że w razie czego sięgam po własne pieniądze
  • w przypadku utraty pracy nie szukam jej desperacko na rynku, ale przeglądam oferty i szukam na spokojnie najlepszego dla mnie rozwiązania
  • w przypadku awarii nie zaciągam kolejnego kredytu, ale korzystam z oszczędności
  • potrafię zarządzać własnymi finansami i znam kategorie moich wydatków, dzięki czemu doskonale orientuję się na co będą mi potrzebne pieniądze, w jakiej kwocie i staram się te potrzeby na przyszłość sukcesywnie zabezpieczać już teraz
  • cały czas uczę się finansów osobistych na własnym przykładzie, dzięki czemu bez pomocy kosztownych doradców jestem w stanie podejmować coraz to trudniejsze decyzje finansowe.

Będą jednak osoby, które w żaden sposób nie będę mogły ograniczyć wydatków. Dla tych osób jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie dochodów. Ale o tym już w innym wpisie.

Jeśli podzielasz moje zdanie, albo chciałbyś/ chciałabyś w temacie podstaw oszczędzania dodać coś od siebie albo podzielić się swoimi metodami na generowanie oszczędności, napisz.

 

Będę Ci wdzięczna za pozostawienie lajka, jeśli ten tekst pomógł Ci lub rozwiał Twoje wątpliwości. Polubienie, czy udostępnienie to dla mnie motywacja do dalszego działania. Dzięki temu wiem, że to, co robię jest przydatne.

 

 

  • Magdalena Soboń

    Dokładnie, trzeba zmienić mindset.
    Ja nigdy wcześniej nie myślałam o oszczędzaniu, zajęło mi ponad rok, żeby zmienić przekonania i działania i polubić je i teraz oszczędzanie i życie tak, by coś odłożyć stało się dla mnie przyjemnością i fajnym celem 🙂

  • Chyba też trzeba wyrobić w sobie pewien nawyk oszczędzania, co na początku może być sporym wyzwaniem!

    • Joanna Postupalska-Bożek

      W dzisiejszym czasach mamy o tyle łatwiej z wyrabianiem nawyków w zarządzaniu finansami, że pewne operacje można zautomatyzować. Czyli np. zrobić zlecenie stale z konta na konto oszczednosciowe. Ale nie zapominamy o produkcie, tylko go monitorujemy i jeśli nie jest ok, szukamy innych możliwości. Tak więc cały czas trzeba myśleć o pieniadzach i to powinien być nawyk jak najbardziej 🙂 dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie.

  • Sylwia Antkowicz

    Troche jest w tym ze im wiecej zarabiamy tym wicej wydajemy, ale czasem naprawde nie da sie nic.odlozyc. gdy 2 pensje nie sa za duze, dziecku trzeba kupic ubranie na zime a do tego pieniadze zaplanowane na oszczednosci pochlania naprawa auta. Teraz moj partner wiecej zarabia wiec oszczedzam co miesiac ale tez nie tyle o ile wiecej zarabia. Bo staamy sie znalezc zloty srodek pomiedzy oszczedzaniem a cieszeniem sie z zycia. Skoro mamy wiecej pieniedzy to i fajnie gdzies wyjsc, pojechac, kupic lepsze buty ktore automatycznie starcza na dluzej wiec to tez oszczednosc

    • Joanna Postupalska-Bożek

      Bardzo mądre i świadome przemyślenia. Myślę, że jesteś na bardzo dobrej drodze. Harmonia w oszczędzaniu i cieszeniu się życiem powinna być. Bo oszczędzamy po to, by móc cieszyć się życiem. Odkładamy dzisiejszą konsumpcję na rzecz przyszłej. A przemyślane wydawanie pieniędzy jest zawsze oszczędnością. Gratuluję świadomości. Zaglądaj proszę częściej.