„Oszczędzaj, oszczędzaj – na końcu ci tę kasę do trumny włożą”

W jednym z komentarzy ktoś napisał: „Oszczędzaj, oszczędzaj, na końcu Ci tę kasę do trumny włożą”.

To bardzo mądre stwierdzenie. Faktycznie oszczędzanie i nie korzystanie z zaoszczędzonych zasobów może tak się skończyć.

Oszczędzanie dla samego posiadania pieniędzy, bez używania ich w celach życiowych czyli wydawania na przyjemności, inwestycje, tworzenie funduszu awaryjnego – faktycznie nie ma sensu. I tutaj muszę się zgodzić z autorem komentarza.

Oszczędzanie jednak to coś więcej

niż tylko odkładanie na tzw. „kupkę” albo do „skarpety”. To nawyk, który daje poczucie wolności i niezależności finansowej. Nawet jeśli jeszcze nie odłożyłeś tyle, ile byś chciał, to i tak jesteś już na dobrej drodze. Bez oszczędzania i utrzymywania w ryzach wydatków trudno zgromadzić jakikolwiek kapitał, który można zainwestować i pomnażać. Oszczędzanie to sposób na osiąganie innych, ważniejszych celów. Większość życiowych celów jest ściśle związana ze stanem konta, dlatego tak ważne jest posiadanie pieniędzy.

Oczywiście, że oszczędzanie jest tylko jedną z metod posiadania pieniędzy.

Drugą metodą jest wzrost dochodów – dla wielu osób niestety jest to trudna bariera do pokonania.  Jeśli więc chcesz mieć pieniądze, a dochody twoje raczej się w najbliższym czasie nie zmienią, oszczędzanie jest sposobem na generowanie nadwyżek finansowych.

Często oszczędzanie jest zastąpieniem bezmyślnego wydawania pieniędzy na rzecz mądrego ich gromadzenia.

Na pewno nie jest to łatwe. Otaczają nas przecież osoby, które potrafią świetnie wydawać pieniądze – myślę, że większość z nas nie ma z tym kłopotu. Nawet małe dzieci potrafią idealnie wydawać pieniądze. Zastanowiłeś się jednak, co dla Ciebie jest istotne i na co naprawdę warto wydać fortunę?

Niektórzy twierdzą, że życie jest zbyt krótkie, żeby sobie wszystkiego odmawiać.

Też się z tym zgadzam. Warto tę chwilę, zwaną życiem, przeżyć tak jak chcę. A cokolwiek chcę – potrzebuję pieniędzy. Skąd je wziąć, jeśli nie jestem córką milionera, ani nie wygrałam milionów na loterii? Pozostaje je zarobić i pomnożyć. A od czego zacząć? No raczej od mądrego wydawania tego co mam do dyspozycji w portfelu lub na koncie. Dokonywanie decyzji, na co naprawdę warto wydać pieniądze powoduje, że albo te pieniądze ciągle masz albo juz nie pamiętasz, że jakieś były i znów masz to uczucie niezadowolenia, bo pieniędzy jest za mało. Jeśli chcesz, by było ich więcej, wskaż im dokąd mają iść (PLANUJ) i sprawdzaj, gdzie się rozeszły (MONITORUJ). Twoje panowanie nad pieniędzmi (a nie panowanie pieniądza nad TOBĄ) da Ci poczucie wolności i niezależności.

Kluczowe więc wydaje się znaczenie podstawowej zasady w finansach: zarobki – wydatki = oszczędności.

Oszczędzaj więc po to, by korzystać z życia trochę później, ale z przekonaniem, że wydatki były zaplanowane, pieniądze odłożone i wszystko jest pod kontrolą. Odłóż nawet na nieprzewidziane wydatki – na pewno takie nastąpią. Wtedy też będziesz mieć ten psychiczny komfort, że nic się nie dzieje, a to jest ten moment, kiedy muszę sięgnąć po oszczędności. Uwierz mi, że dwa razy zastanowisz się, zanim wydasz, bo zgromadzenie tych oszczędności z pewnością wiele Cię kosztowało.

Oszczędzanie ma więc wiele zalet.

Pozwala wydawać pieniądze na różne cele, mieć komfort psychiczny posiadania, fundusz na wypadek nieprzewidzianych sytuacji, ale najbardziej pozwala inwestować w doświadczenia. To najpięknięjszy i najbardziej potrzebny w życiu wydatek.

Powodzenia w oszczędzaniu!

Polecam też mój wpis „Czy oszczędzanie jest trudne?”: http://www.oszczedzanienaprzyszlosc.pl/2017/07/